15.März

 

Jezus niósł swój krzyż na miejsce zwane Czaszką (po hebrajsku: „Golgota”). Gdy dotarł na miejsce, ukrzyżowano Go razem z dwoma innymi skazańcami: Jezusa w środku, a tych dwóch po Jego prawej i lewej stronie. A obok krzyża Jezusa stały: Jego matka, Jego ciotka—Maria (żona Kleofasa) i Maria z Magdali. Ewangelia Jana 19, wersety 17, 18 + 25

 

Drodzy czytelnicy,

 

Co za widok musi znosić Maryja! Nie może już pomóc umierającemu synowi. Zostaje stracony jak morderca. Wisi między dwoma przestępcami. Jakiż ból musi cierpieć ta kobieta! Pieśń pochwalna (Łk 1, 46) zamilkła. Radość z narodzin Mesjasza ustępuje miejsca agonii duszy. Spełnia się to, co powiedział jej wtedy stary prorok Symeon: Jezus będzie znakiem od Boga, przeciwko któremu wielu będzie się buntować. W ten sposób ich najskrytsze myśli wyjdą na światło dzienne. Ale Ty, Maryjo, będziesz musiała cierpieć wiele boleści dla tego dziecka; jak ostry miecz będą one wrzynać się w Twoje serce (Łk 1, 23 + 35).

 

Teraz cierpi ten niewypowiedziany ból, tak jak mogą go cierpieć tylko matki. Ukochane dziecko, które urodziła, umiera na jej oczach. Musi bezradnie patrzeć na to, co się dzieje.

 

Matthias Grunewald uchwycił tę psychiczną udrękę na słynnym obrazie. Na ołtarzu w Isenheim przedstawia on Maryję walącą się pod krzyżem. Uczeń Jan jest przy niej i trzyma ją w swoich ramionach. Jest jedynym uczniem, który pozostaje z Jezusem i Jego Matką w godzinie śmierci. Pozostali uczniowie nie mogą tego znieść. Muszę przyznać, że mnie też pewnie by tam nie było. Ja również nie mógłbym patrzeć na tę okrutną śmierć. Ja też pewnie zostawiłabym Maryję i inne kobiety same w ich bólu.

Dlaczego Bóg nakłada to wszystko na Matkę Jezusa, na te kobiety, na Jego uczniów? Dlaczego naraża na to wszystko swojego Syna? Brzmi to paradoksalnie: z miłości do ciebie i do mnie. Z miłości do wszystkich ludzi Bóg nakłada to na swojego Syna. „Tak bowiem Bóg ukochał świat, że oddał swojego jedynego Syna, aby każdy, kto Mu uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne“ Janos 3, 16.

Jezus, Mesjasz, dobrowolnie umiera, aby odkupić nas z mocy grzechu i śmierci. Bierze na siebie wszystkie winy tego świata. Prorok Izajasz mówi w Księdze Izajasza 53, 5: „Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie.“

 

Krzyż z Golgoty jest narzuceniem. Nawet dzisiaj wielu ludzi nie widzi tego krzyża z umierającym Jezusem. Ale Jezus przelewa swoją krew, aby uczynić nas dziećmi Bożymi. Tworzy nowe przymierze, które zapowiadał prorok Jeremiasz (rozdz. 31, werset 33): „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu.“

 

Tam, gdzie to prawo miłości nie jest wypisane w sercu, będzie trwała niesprawiedliwość i rozlew krwi. Dziś także. Słyszymy i widzimy to każdego dnia. Jezus ukrzyżowany jest wezwaniem dla wszystkich: zaprzestańcie rozlewu krwi! Chrońcie życie, które jest tak cenne. Każde ludzkie życie jest niepowtarzalne i nieskończenie cenne. Mamy życie, które trzeba chronić! My, chrześcijanie, stoimy po stronie Jezusa, który jest życiem i prawdą (Ewangelia Jana 14, 6). Mamy chronić życie, chronić życie, a zwłaszcza życie dzieci. To niewyobrażalny wstyd, gdy dzieci doznają traumatycznych przeżyć w wyniku przemocy, wojny lub wykorzystywania seksualnego.

 

Ale jest też nadzieja: pod krzyżem Golgoty jest nie tylko zrozpaczona matka, płaczące niewiasty i cierpiący uczeń. Stoi tam również nieznany żołnierz, rzymski centurion. Bóg dotknął jego serca. On rozumie: „A rzymski dowódca, który stał obok krzyża i widział, jak Jezus umiera, zawołał: —To naprawdę był Syn Boży!“ Ewangelia Marka 15, 39.

 

Dla mnie jest on znakiem nadziei. Żołnierz ze wszystkich ludzi rozumie, że na krzyżu wisi sam Bóg. Jezus, miłość Boga we własnej osobie, zostaje ukrzyżowany.

 

Bóg zmienił spojrzenie tego rzymskiego żołnierza. Widok Jezusa zmienia także nas. Zmartwychwstały i wiecznie żywy Chrystus przemienia nasze serca i czyni je zdolnymi do miłości wobec Boga i bliźnich. Chce nawet, abyśmy byli gotowi kochać naszych nieprzyjaciół. Co za narzucanie się! Czy na to pozwalamy?

 

Zapraszam Cię do modlitwy:

 

Jezu Chryste, Twoja miłość jest dla nas narzuceniem. Chce nas bowiem zmienić od podstaw. Tak często stawiamy jej opór i odrzucamy Twoją miłość.

Ty jesteś życiem i chcesz, abyśmy je chronili, a nie niszczyli.

Modlimy się za dzieci, które cierpią z powodu przemocy. Pomóż im.

Modlimy się za dzieci, które są nieuleczalnie chore. Pomóż im i ich rodzinom. Prosimy o wysłuchanie ich modlitw.

Modlimy się za wszystkie matki, wszystkich ojców, wszystkie rodziny, które cierpią z powodu śmierci dziecka. Pociesz ich i daj im nową nadzieję!

Modlimy się o pokój tam, gdzie panuje nienawiść i przemoc. Modlimy się, aby ludzie usłyszeli Twoje wołanie o przebudzenie i otworzyli się na Twoją miłość. Amen.