Słowa Lemuela, króla Massa, których nauczyła go matka.

Nie dla królów, Lemuelu, nie dla królów picie wina ani dla władców pożądanie sycery, by pijąc, praw nie zapomnieli, nie zaniedbali prawa ubogich. Daj sycerę skazańcom, a wino zgorzkniałym na duchu:
niech piją, niech nędzy zapomną, na trud już niepomni. Ty usta otwórz dla niemych, na sąd dla godnych litości, rządź uczciwie i usta swe otwórz, obroń uciemiężonych i biednych!

Przysłowia 31, 4 - 9

 

Drodzy czytelnicy,

 

Co sądzisz o tej radzie matki dla syna? Nie pochodzę z królewskiej rodziny, ale dobrze pamiętam rady mojej matki. Przyznaję: nie wszystkie przypadły mi do gustu.

 

Z drugiej strony, jaką radę dałem mojemu dziecku, moim wnukom? Co było dla mnie ważne w ich życiu? Rodzice i dziadkowie chcą, aby ich dzieci i wnuki miały dobry start w życiu. Aby nauczyli się żyć w sposób odpowiedzialny. Myślę, że odpowiedzialni rodzice zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw związanych z alkoholem i narkotykami.

 

Oczywiście, muszę się też nie zgodzić z matką Lemuela: Piwo i wino (lub jakikolwiek inny narkotyk) nie jest rozwiązaniem dla tego, który jest na końcu. Który już nie radzi sobie ze swoim życiem. Upijanie się mogło być wtedy, ponad 2000 lat temu, jedynym rozwiązaniem. Niestety, w tamtych czasach nie było profesjonalnych poradni małżeńskich. Nie było ubezpieczeń społecznych. Nie było prawników ani pracowników socjalnych. Ucieczka w odurzenie była więc dla wielu jedynym rozwiązaniem.

 

Czytałem niedawno, że w Niemczech podczas pandemii Corony pije się więcej alkoholu niż przed pandemią. Frustracja z powodu blokady jest coraz częściej zwalczana alkoholem. Stres w pracy lub w rodzinie może również prowadzić do zwiększonego spożycia alkoholu. Inne przyczyny to zmartwienia finansowe, samotność i depresja.

 

Ucieczka w alkohol czy narkotyki nie jest rozwiązaniem problemów, każdy o tym wie. Niebezpieczeństwo ucieczki zaczyna się tam, gdzie chcę zmienić sytuację, ale nie mogę. To może być ogromne obciążenie zawodowe, którego nie mogę uniknąć. Mogą to być trudności w małżeństwie lub partnerstwie. Mogą to być problemy finansowe.

 

W jednym z esejów pewnego teologa przeczytałem następujące zdanie: "Co my, chrześcijanie, mówimy, co my, Kościoły i teologowie, mówimy, czego polityka nie może lub nie chce powiedzieć? Czy nazywamy problemy po imieniu? Czy możemy mówić o nadziei, którą mamy jako chrześcijanie? 

 

Czyż rada matki Lemuela nie jest ważna także dzisiaj? W końcu naszym zadaniem jest bronić praw innych. Mówić w imieniu tych, którzy sami sobie nie mogą pomóc. Przemawiać do tych, którzy są biedni i słabi. Aby ich chronić i pomóc im w uzyskaniu ich praw. A przede wszystkim, aby pomóc im wyjść z uzależnienia. Aby pomóc im znaleźć rozwiązanie ich kryzysu.

 

Nie możemy tego zrobić sami. Ale jako wspólnota chrześcijańska możemy wziąć odpowiedzialność za nasze społeczeństwo. Ale co może zrobić każdy człowiek: wskazać drugiemu człowiekowi, który cierpi z powodu uzależnienia od alkoholu, drogę do poradni. Nazwisko, adres, numer telefonu. Może nawet pomożesz im nawiązać kontakt. I poproś Boga, aby pobłogosławił ten mały krok i pomógł osobie w potrzebie.

Druckversion Druckversion | Sitemap Diese Seite weiterempfehlen Diese Seite weiterempfehlen
© 2021 Hans-Peter Nann, Frankfurt am Main